Depresja z perspektywy starożytnej

Depresja z perspektywy starożytnej

Depresja, w przeciwieństwie do wielu znanych obecnie zaburzeń psychicznych, ma długą i szeroko rozpoznawaną historię. Jedne z pierwszych doniesień traktujących o zaburzeniu obecnie nazywanym depresją, a ówcześnie - melancholią, pochodzą ze starożytnej Grecji.

Odnaleźć je można między innymi na wytworach artystycznych, a także w samej mitologii greckiej. Przykładem może być postać Orestesa, który, po zabiciu matki, walczy między innymi z utratą apetytu, zwiększoną potrzebą snu, brakiem energii i poczuciem bezsilności.
Biorąc pod uwagę teksty o charakterze bardziej naukowym, termin melancholia pojawia się po raz pierwszy w pismach Hipokratesa. Ten starożytny lekarz uważał, że, podobnie jak w przypadku innych schorzeń, melancholia ma swoje źródło w nierównowadze substancji biologicznych w organizmie ludzkim (tak zwana teoria humoralna). Choć takie rozważania obecnie mogą wzbudzać raczej powątpiewanie, warto zwrócić uwagę na ważną z perspektywy historycznej myśl dotyczącą biologicznego podłoża melancholii. Hipokrates zaznaczał wyraźnie w swoich tekstach neuronalne podłoże zaburzeń nastroju, pisząc, że „to mózg dostarcza nam przerażenia i lęku (…), przynosi bezsenność, (…), bezcelowe lęki (…) i czyny niezgodne z nawykami”. Warto zaznaczyć, że Hipokrates łączył ściśle melancholię z innymi zaburzeniami, w tym objawami psychotycznymi.
Starożytni rzymscy lekarze kontynuowali studiowanie myśli Hipokratesa, czego najbardziej znanym przykładem są prace Galena. On również pozostał zwolennikiem teorii humoralnej, jednak zwracał uwagę na kwestię wrodzonej podatności na melancholię. Jego zdaniem, pewna temperamentalna wrażliwość nie tylko czyni jednostkę bardziej podatną na zachorowanie, ale także utrudnia, a nawet uniemożliwia leczenie.
Nie wszyscy starożytni myśliciele byli zgodni z propozycjami zwolenników Hipokratesa i Galena. Odmienną perspektywę ujmowania melancholii można było odnaleźć pośród teorii religijnych i filozoficznych. Starożytni duchowni wierzyli, że zaburzenia nastroju były rezultatem klątwy zesłanej przez bogów. Platon zaś przyjmował, że depresja jest chorobą duszy, a dokładniej rezultatem braku równowagi psychicznej pomiędzy częściami ludzkiej psychiki. Takie propozycje teoretyczne można odnaleźć w bardziej współczesnej literaturze. Innym przykładem filozoficznej teorii melancholii są poglądy rzymskich stoików. W swoich rozważaniach na temat melancholii zwracali oni szczególną uwagę na rolę subiektywnej oceny własnej sytuacji, co stanowi podstawę współczesnych poznawczych koncepcji etiologii zaburzenia depresyjnego.
Pomimo tysięcy lat, które dzielą nas od przedstawionej perspektywy, warto zwrócić uwagę na pewną zgodność co do podstawowych symptomów i mechanizmów powstawania zaburzenia depresyjnego. Po pierwsze, od pierwszych zidentyfikowanych tekstów o charakterze medycznym aż do aktualnych wersji międzynarodowych klasyfikacji diagnostycznych, głęboki smutek oraz jego pochodne - bezradność, rozpacz, przygnębienie, zniechęcenie - były uznawane za objawy nieprawidłowości. Ponadto, już w starożytności zwracano uwagę na większość kluczowych elementów patogenezy i symptomatologii zaburzenia depresyjnego, takich jak zakłócenia równowagi mechanizmów biologicznych, problemy natury egzystencjalnej czy dysfunkcjonalna percepcja własnej sytuacji.